...i wszystko zaczęło się sypać...
"Czas Apokalipsy" F.F.Coppola

WARTSZTAT, SZTUCZKI, TRIKI, CZY JAK TAM ZWAŁ

Z biegiem czasu, walcząc przy kolejnych modelach człek nabywa doświadczenia, posiłkując się często literaturą, zasobami netu, wymianą doświadczeń z innymi, dochodzimy do "Cyryla i Metodego" w temacie budowy latadeł maści wszelkiej. W miejscu tym chcę pokazać stosowane "metody i cyryly", które sam gdzieś tam podpatrzyłem, wypróbowałem, czy też wymyśliłem.

Wycinanie lotek budowa lotek w skrzydłach styropianowych
Zawiasy typu PET sposób wykonania prostych zawiasów
Wytłaczanie kabinek zasady wykonania owiewki kabinki
Cięgna, bowdeny, popychacze tytuł mówi sam za siebie
Serwo saver tłumik serwa silnika, podwozia
Mikser serw mechaniczny mikser ser dla latających skrzydeł
Zdobienie narzeczonej oklejanie modeli
Malowanie modeli sposoby malowania modeli spalinowych RC
Tracony styropian laminowanie metodą traconego styropianu
Kątomierz modelarski bardzo przydatne urządzenie
Zasilacz do ładowarki przeróbka zasilacza PC na potrzeby modelarskie
Dozowanie kleju polimerowego proste ułatwienie
Budowa lekkiego podwozia budowa kółek podwozia w lekkich elektrykach
Snapy budowa lekkich snapów do elektryków
Zawiasy silikonowe budowa zawiasów silikonowych
Zasilacz do ładowarki z laptopa przeróbka zasilacza z laptopa
Rozładowywarka akum. NiCd,NiMh budowa rozładowywarki by MIQ27
Jak wała zrobić w wała ? gdy nam kołpak nie pasuje
Proste haki w modelach szybowców dwa rodzaje haków
Łączenie desek balsowych jak z dwóch deseczek zrobić dechę
Prosty klips do świec klips do świec silników żarowych


1. WYCINANIE LOTEK w skrzydłach styropianowych krytych fornirem lub balsą.

KROK 1
Zazwyczaj lotki na skrzydle zaznaczone są poprzez lekkie wytłoczenie w pokryciu ich zarysu, lub też zarys lotki jest nadrukowany.Wycięcie lotek zaczynam od wywiercenia cienkim wiertłem 0.8-1 mm otworków w płacie na wylot i wyrysowaniu z drugiej strony płata zarysu lotki ( tak na wszelki wypadek i w celach kontrolnych ).

KROK 2
Następny krok to nacięcie lotek w poprzek płata. Najprościej wykonać to drobnouzębioną piłką modelarską ( modelarze plastikowi wiedzą o czym mowa ). Z braku takiej piłki można wykonać ją samemu ze zwykłej żyletki. Dwie żyletki "traktujemy" ze sobą ostrzami pod kątem prostym uzyskując w ten sposób ich uzębienie. Następnie żyletkę "obsadzamy" pomiędzy dwoma paskami cienkiej blaszki aluminiowej uzyskując w ten sposób bardzo przydatna piłkę do balsy, forniru, depronu a nawet metalu.
KROK 3
Na płat naklejam taśmą dwustronną metalową linijkę. Długimi powolnymi ruchami wzdłuż linijki, starając się zachować cały czas ten sam kąt ostrza skalpelem wycinam lotkę. Zazwyczaj wystarczy parę ruchów ostrza.
KROK 4
Po wycięciu lotki przeszlifowywuję drobnym papierem miejsce wycięcia w samym skrzydle. Powerzchnię cięcia lotki zeszlifowywuję pod kątem ( zależnym od kąta wychylenia lotki ). Miejsca cięcia i szlifowania zabezpieczam i wzmacniam poprzez naklejenie pasków białego papieru, przesączenia ich cyjanoakrylem i ponowne przeszlifowanie. W ten sposób uzyskuję idealnie pasującą do skrzydła lotkę.



2. ZAWIASY "PETOWE" - temat ten przewinął się na którejś z grup dyskusyjnych, jako że pomysł wydał mi się ciekawym wypróbowałem tej metody, narazie zawiasy działają ok!.

Materiały i narzędzia :
- tworzywo z butelki PET
- linijka
- coś do cięcia ( nóż, nożyczki )
- coś do pisania po tworzywie
- dziurkacz biurowy

Tworzywo można pozyskać z butelki po Coli, odcinając jego większy kawałek, wystarczy to na wiele modeli do "ozawiasowania"

KROK 1
wycinam z PETA pasek szerokości około 2 cm i długości ok 20 cm.

KROK 2
pasek ten traktuję "dziurkaczem" przesuwając go o 1 cm za każdym razem.

 

KROK 3
kawałkiem zgiętego papieru ściernego o gradacji 120-180 przecieram podziurkowany pasek z obu stron i obu krawędzi, uważając na to by nie wjechać na "otworki"

KROK 4
flamastrem do pisania po tworzywie i z pomocą ekierki zaznaczam pionowe paski przechodzące przez środek otworów, następnie wzdłuż tych zaznaczonych linii odcinam kolejne zawiasy z pomocą ostrego noża ( OLFA, skalpel lub cos podobnego ), odcinam też naroża kolejnych zawiasów.

 

W ten sposób w przeciągu ok. 15 minut uzyskujemy kilka, kilkanaście zawiasów. Niewątpliwym plusem takiego zawiasu jest jego prostota mocowania, wystarczy "wcisnąć" go w skrzydło ( lotkę ), następnie wyjąć przesmarować klejem ( cyjanoakrylu nie polecam, raczej coś dwuskładnikowego, np. UHU, Distal ) wcisnąć powtórnie.
   



3. BUDOWA KABINEK , wszelkiej maści owiewek etc
KROK 1
Budowę owiewki ( w niektórych kręgach kabinką zwanej ) rozpoczynam od wystrugania z klocka drewna i wpasowania w model wzorca owiewki, wzorzec następnie maluję emalią dowolną ( nitro, akryl ) , to co jest pod ręką.
KROK 2
Wzorzec powiększam poprzez doklejenie go na 5-mm sklejkę ( zwiększając jego wysokośc ), całośc dokładnie szlifuję, szpachluję, szlifuję, szpachluję uff, następnie pokrywam lakierem bezbarwnym, poleruję papierem wodnym i filcem.
KROK 3
Tak wykonany element umieszczam w obciętej butelce typu PET , pasując go bardzo ciasno, średnicę butelki dobieram do wielkości kabinki, natomiast kolor butelki jest sprawą estetyki modelu. Podgrzewam butelkę opalarką doprowadzając tworzywo do "kontrolowanego skurczenia", wymaga to kilku prób. Odcinam skalpelem "wyprasowaną" owiewkę.
KROK 4
Gotowa owiewka zamocowana we właściwym miejscu. Sposób mocowania owiewki zależny jest od samej konstrukcji modelu. W przypadku tego modelu wysokośc wzorca była powiększona o 55 mm celem uzyskania "zakładki" umożliwiającej doklejenie owiewki do kadłuba przy pomocy taśmy dwustronnej.



4. CIĘGNA I BOWDENY istotną sprawą jest lekkie i pewne mocowanie bowdenów, szczególnie jeśli chodzi o modele depronowe, gdzi każdy gram jest istotny, sposób ten został podpatrzony przeze mnie na necie, natomiast przyłączenie do serwa dwóch bowdenów ( jeden napędza ster kierunku, drugi steruję kółkiem ogonowym ) to już mój pomysł autorski, aczkolwiek pewnie ktoś inny per analogia pewnie też wpadł na ten pomysł.
Doskonałym materiałem na wszelkie połączenia i mocowania bowdenów do serw są elementy kostek połączeniowych
Kostkę rozbebeszamy, to co mamy w środku przecinamy na połowę.
Rozwiercamy delikatnie cięgno serwa ( zazwyczaj robię to pilnikiem igłowym ), wkładamy śrubkę i całośc skręcamy, połaczenie jest w miarę luźne, pewne i mocne. Po wyregulowaniu odpowiednie długości możemy kapnąc jakimś cyjanopanem.
Tak to powinno mniej więcej wygladac.
Potrzeba napędu dwóch bowdenów przy pomocy tego samego serwa ( jeden do steru kierunku, drugi do kółka ogonowego ) zmusiły mnie po głębszych przemyśleniach do "skonstruowania" takiego układu. Trzy elementy kostki zostały ze sobą zlutowane, element środkowy jak widac "stoi dupeczką w dół"
Analogicznie jak w wersji poprzednie mocujemy "wynalazek" na serwie przykręcając do serwa łącznik środkowy, układ taki pozwala nam na niezależna regulację długości bowdenów, działa pewnie i bez zacięc. Zastosowałem to w przypadku opisanego powyżej modelu Jupiter.
I jeszcze "kombinacja alpejska", powstała poprzez kompilację obu metod, ten układ pozwala na wszelkiej maści regulacje.



5. TŁUMIK BOWDENA (SERVO SAVER), w pewnych przypadkach w celu uchronienia przekładni serwa zalecany byłby jakiś układ tłumiący siły powstałe na bowdenie, przykładem dobitnym może byc serwo sterujące kółkiem przednim modelu, zazwyczaj niekontrolowane zderzenie kółka z "kretowiskiem" kończy się uszkodzeniem przekładni serwa. W związku z powyższym faktem "Cyryl z Metodym" opracowali prosty patent ochronny. Potrzebne elementy : kawałki kostki montażowej, dwie sprężynki z długopisów, cztery podkładki FI 5, kawałek ( ok 5 cm ) bowdena, lutownica, śrubokręt i trochę chęci :). Bardzo podobne rozwiązanie wskazano mi na PWM - www.f3a.com.pl, pragnę zastrzec iż absolutnie nie wzorowałem się na pomyśle Panów Urbańskich, zresztą sama idea czerpie myśl najprawdopodobniej z pomysłów P.W.Schiera opisywanych przez niego jakieś 30 lat temu, gdzie wspomniany układ miał służyć ( i służy do dziś ) do zabezpieczenia serwa od drgań silnika.
 
KROK 1, łączymy ze sobą najlepiej lutując dwa kawałki kostki ( środek zdjęcia ), jest to główny element układu, następnie iglakiem "rozwiercamy" otwór w kawałku dłuższym, w to miejsce wkładamy pomarańczowy odcinek bowdena ( to ten grubszy - zewnętrzny ), bowden powinien ruszac się w środku bez zbędnych luzów.
KROK 2, całośc składamy w pokazanej na zdjęciu kolejności - końcówka, podkładka, sprężynka, podkładka, środek, podkładka, sprężynka, podkładka i zakończenie.Skręcamy końcówkę ( ta z prawej strony )
KROK 3, ściskamy całośc układu i zakręcamy drugą końcówkę ( ta z lewej strony zdjęcia ), Kinematykę układu możemy regulowac właśnie poprzez jego ściśniecie lub wydłużenie przy pomocy końcówki ( ta z lewej strony ).Prawą końcówkę, która stanowi zakończenie bowdena najlepiej jeszcze dodatkowo zalac jakimś cyjanowynalazkiem klejącym :)
KROK 4, tak złożony "układ" montujemy w modelu, czyli z jednej strony cięgno kólka przedniego a z drugiej serwo. Zaletą tego układu jest to iż przekładna serwa jest chroniona, calośc jest bardzo lekka, demontowalna z pełną regulacją.Układ taki oczywiście może byc stosowany w innych przypadkach, np montując w modelu aparat foto można tym sposobem ( mechanicznie ) wyzwalac migawkę bez obawy przeciążenia serwa, głónie w przypadku prostych nadajników pozbawionych komputera, czyli bez możliwości regulacji stopnia wychylenia serwa.



6. MIKSER, w przypadku modeli typu latające skrzydło, delta - gdzie lotki jednocześnie pracują jako ster wysokości przydatnym może być układ miksera mechanicznego serw.
Mikser taki też można zabudować w skrzydle , uzyskując klapo-lotki. Oczywiście budowa układu nie ma sensu w przypadku nadajnika "komputerowego". Proponuje zbudowanie układu w oparciu o łatwo dostępne materiały.
KROK 1 , mikser składa się z kilku elementów, do budowy ramek można wykorzystać dowolne tworzywo sztuczne (ABS), plexi, czy też sklejkę 3 mm, wymiary ramek zależne są od wymiarów serw, prowadnice wykonane są ze szprychy rowerowej i kawałka bowdena. Do klejenia układu użyłem kleju cyjanoakrylowego.
KROK 2, do górnej ramki przyklejam dwa odcinku bowdena, dbając o to by były dokładnie równoległe. Z ramki można tej zrezygnować, wystarczy bowdeny dokleić bezpośrednio do serwa, chciałem jednak uzyskać układ w pełni rozbieralny. Wymiary wewnętrznego otworu w ramce zależne są od użytego serwa.
KROK 3, złożenie całości, w bowdeny wkładam odcinki szprych rowerowych i całośc wklejam w ramkę większą, dodatkowo dokręcam końcówkę serwa z przegubem kulowym. Istotnym jest by układ poruszał się bez zatarć, lekko. Na zdjęciu widok układu z góry i boku
KROK 4, instaluję serwa, popychacz zrobiony jest z resztki szprychy wklejony w przegub kulowy. Cały układ bez problemu można zamontować w kadłubie modelu jako "jedno wielkie" serwo.



7. ZDOBIENIE NARZECZONEJ, częstym zjawiskiem na naszym modelarskim podwórku jest widok niechlujnie, byle jak wykończonych modeli, a chodzi chyba o to by model nie tylko latał, ale i dobrze sie prezentował przyciągając oko gawiedzi. W tym miejscu chciałbym opisać metody uatrakcyjnienia modeli. Generalnie modele możemy wykańczać na dwa sposoby ; poprzez ich odpowiednie pomalowanie lub poprzez oklejenie. W przypadku modeli krytych papierem japońskim jedyną chyba sprawdzoną metodą jest barwienie arkuszy papieru jeszcze przed nałożeniem na model. Papier barwimy w kuwecie fotograficznej z pomocą wody zmieszanej z odpowiednim barwnikiem ( farbki wodne, tempery, barwiniki ), nastepnie arkusze papieru syszymy w temperaturze pokojowej zawieszając je na klamerkach do bielizny obciążając od dołu dwoma spiętymi klamerkami listwami. Tak przygotowanym papierem oklejamy i cellonujemy model. W tym miejscu chciałbym sie jednak skupić na zdobieniu modeli metodą oklejania folią.
Kolorystykę modelu tworzę juz na poziomie jego projektu, na codzień posługuję sie programem CorelDraw i wydaje mi się, że jest on najodpowiedniejszy do tego celu. Zazwyczaj wymyślam kilka wariantów barwowych. Cały model dobrze jest rozrysować w jego faktycznej wielkości. Załóżmy ze zdecydowałem sie na wariant górny. Cały model pokryty błekitną folią, z przodu ciemnoniebieska osłona silnika i maska przed owiewką, te dwa elementy wykonane będą z laminatu, więc wystarczy je tylko pomalować na odpowiedni kolor. Napis FUNFLY i pasy na kadłubie i stateczniku zostaną wycięte z folii.
Przygotowywuję w skali 1:1 rysunki całego modelu, tzn lewy i prawy bok kadłuba, skrzydła etc. Jeśli mam dostęp do plotera sprawa jest prosta, wystarczy z tak przygotowanym plikiem udać sie do odpowiedniej firmy i poprosić o wycięcie ( wyplotowanie ) napisów i całej reszty używając możliwie cienkiej folii ( najlepiej samochodowej ). W przypadku braku plotera rysunek rozbijamy na elementy mniejsze mieszczące się na stronach A4 , A3 (zależnie od drukarki jaką posiadamy), robimy ich lustrzane odbicie, usuwamy kolor pozostawiając jednie cienką czarną linie zarysu. Przycinamy folię na arkusze A4 lub A3 i drukujemy po stronie papierowego podkładu.. Wystarczy nam najprostsza drukarka atramentowa lub igłowa.
Sposób nałożenia naklejki :
Zaznaczmy na modelu miejsca gdzie umieścimy nasz napis ( foliopis, dermatograf, ołówek ).
W przypadku naklejania napisów wyciętych własnoręcznie ( lub tez większych elementów ) używamy metody "na mokro". Miejsce na modelu po wcześniejszym odtłuszczeniu spryskujemy wodą wymieszaną z odrobiną płynu do mycia naczyń. Naklejkę od strony kleju też zraszamy tą wodą, delikatnie przykładamy do modelu , pozycjonujemy i z pomocą elastycznej łopatki lub linijki owiniętej bawełnianą szmatką delikatnie dociskamy wyciskając wodę spod naklejki. Pozostawiamy do wyschnięcia.
Sposób nakładania naklejki wyplotowanej :
Po wycięciu elementu za pomoca plotera usuwamy z folii przy pomocy ostrego skalpela wszystkie niepotrzebne fragmenty napisu ( ornamentu ) pozostawiając jedynie to co jest nam potrzebne. Czasami firmy świadczące tego typu usługi oddają nam folię juz w takiej postaci.
Na wyplotowany napis ( ornament ) naklejamy przycięty na odpowiedni rozmiar kawałek folii transportowej ( przezroczysta folia JAC) bardzo dokładnie ją dociskając przy pomocy specjalnej elastycznej łopatki lub ewentualnie kawałka płytki plastikowej - linijki ( sklejki ) owinietej wcześniej bawełnianą szmatką.
Delikatnie odrywamy od podłoża napis uważając na to, by wszystkie elementy napisu znalazły się ( przykleiły ) do folii transportowej, czynność tę należy wykonywać z dużą starannością, wszak od tego zależy jakość wykończenia naszego modelu. Na modelu przy pomocy foliopisu, dermatografu, czy też zwykłym ołówkiem zaznaczamy zgodnie z planem miejsca gdzie mają byc przyklejone nasze "elementy ozdobne", oczywiście po wczesniejszym dokładnym przemyciu i odtłuszczeniu ( benzyna, spirytus ) powierzchni modelu.
Uważnie przypasowywujemy naszą naklekjkę do modelu w zanaczonym wcześniej miejscu. W przypadku przyklejania elementów większych możemy posłużyć się i tutaj metodą klejenia "na mokro". Wystarczy naszą naklejkę i miejsce w którym ma być ona przyklejona zrosić odrobiną wody zmieszanej z jakimś płynem do mycia naczyń. Mokrej metody możemy tez używać w przypadku małych naklejek, woda bardzo nam ułatwia dokładne wypozycjonowanie naklejki.
Dociskamy delikatnie aczkolwiek "stanowczo" naklejkę i z pomocą łopatki prowadząc ruchem na zewnątrz dokładnie przyklejamy ją do modelu.Jeśli do klejenia stosowaliśmy wodę właśnie w tym momencie następuje jej "wyciśnięcie". W przypadku mokrego klejenia pozostawiamy model do całkowitego wyschnięcia i odparowania wody ( w temp. pokojowej ok 4-5 godzin ). Odrywamy delikatnie folię transportową, ewentualnie dociskając palcami elementy, które mogły się odkleić.
Gotowy napis na skrzydle modelu.
W przypadku oklejania modeli spalinowych proponuję na końcu całość pokryć natryskowo bezbarwnym lakierem chemoutwardzalnym. Zabezpiecza nas to przed mogącym nastąpić z biegiem czasu samoistnym odklejaniem się naszego napisu od powierzchni modelu w wyniku jego zabrudzania resztkami paliwa. Gwoli ścisłości to nie moje dłonie na tych zdjęciach :).



8.MALOWANIE MODELI RC, jednym z elementów wykańczania modeli jest ich odpowiednie pomalowanie i zabezpieczenie przed wpływem paliw modelarskich. W większości modeli spalinowych zastosowanie mają silniki z zapłonem żarowym. Składniki paliwa tych silników wykazują silne właściwości żrące. W celu zabezpieczenia modelu przed wpływem tych czynników ostatnią czynnością powinno być pokrycie całego modelu odpowiednim lakierem go zabezpieczającym. Do niedawna stosowane były głównie lakiery chemoutwardzalne zarówno epoksydowe jak i poliamidowe. Doskonale sprawdzał się w tych warunkach popularny parkietolak. Obecnie bardzo trudno nabyć tego typu lakier, o ile mi wiadomo farby te zostały wycofane z produkcji z racji swych właściwości toksycznych. Co w zamian ?.Na rynku pojawiły się dwuskładnikowe farby akrylowe.
Malowanie : istotnym elementem jest odpowiednie przygotowanie podkładu, powierzchnia powinna być dokładnie oczyszczona, wyszpachlowana i odtłuszczona. Na tak przygotowaną powierzchnię nanosimy podkład, tutaj proponowałbym szary podkład firmy MOTIP, TAMIYA etc. Po pokryciu modelu podkładem przeszlifowywujemy go delikatnie na mokro papierem o gradacji 800. Na tak położony podkład nanosimy właściwy kolor ( MOTIP ). Pozostawiamy model do wyschnięcia. Końcowe zabezpieczenie modelu uzyskujemy poprzez pokrycie go natryskowo (pistolet, aerograf) dwuskładnikowym bezbarwym lakierem akrylowym mieszając składniki w proporcjach zalecanych przez producenta. W przypadku używanego przeze mnie lakieru ECONOMY mieszamy składniki w stosunku : 2 części lakieru + 1 część utwardzacza. Całość dopełniamy rozpuszczalnikiem do farb akrylowych ( ok 20-30 procent ).



9.LAMINOWANIE METODĄ TRACONEGO STYROPIANU, jest to jeden z fenomenów w świecie modelarzy, żeglarzy i wszelkiej maści majsterkowiczów laminujących. Fenomen jej polega na tym, iż jakoś tak samorzutnie człek na nią wpada wrzeszcząc eureka, po czym dowiaduje się że nie jest jej "ojcem jedynym", że wpadło na nią wielu wielu innych. W czym rzecz ?. Wykonując jakiś element jednostkowo, czy to kadłub modelu, czy też tylko jakiś jego fragment, zazwyczaj owiewkę silnika najprościej byłoby go wylaminować. Świadomość budowy wpierw kopyta, potem formy jest przerażająca i mało opłacalna. Prościej wykonać wzorzec styropianowy, wyszlifować go papierem ściernym, okleić taśmą samoprzylepną i wylaminować. Ja sam zamiast taśmy czasami stosuję gęsty wikol. Istotnym jest by powierzchnia wzorca była w miare gładka i nie chłonęła żywicy. Samo laminowanie wykonuję 2-3 warstwami tkaniny szklanej, po czym całość owijam folią spożywczą by maksymalnie "ścisnąć" element laminowany. Po stwardnięciu żywicy ( jakieś 48 godzin ) odrywam folię, szpachluję element i szlifuje na mokro papierami o coraz wiekszej gradacji zważając na to by nie przeszlifować tkaniny na wylot. Na końcu wypłukujemy styropian przy pomocy rozpuszczalnika nitro i malujemy element na odpowiedni kolor.
Na fotografii elementy przodu FUNFLAYA wykonane właśnie metodą traconego styropianu, są to :
- dół owiewki silnika,
- góra owiewki z otworami na przewody paliwowe,
- klapka zakrywająca zbiornik paliwa
W przypadku tego modelu zależało mi na jak najmniejszym ciężarze części, dlatego też ich ścianki zostały mocno zeszlifowane od wewnątrz przy pomocy małęj tarczy ściernej i Proxona. Oczywiście parokrotnie przetarłem laminan na wylot :).




10.KĄTOMIERZ MODELARSKI , następne bardzo użyteczne urządzenie, które powinno znaleźć się w każdej "pracowni" modelarskiej. Potrzeba chwili, niecierpliwość i nieprzyzwoite ceny owegoż ustrojstwa skłoniły mnie do tego by zbudować to samemu. Koszt zamyka się w kwocie ok 20 zł, czyli kilkratonie mniej od wyrobu "renomowanej firmy". Do zbudowania tego wystarczą podstawowe materiały dostępne w każdym "modelarskim śmietniku", odrobina chęci i jakieś dwa popołudnia czasu. Użyte materiały : rurka aluminiowa o średnicy 6 mm ( CASTORAMA, OBI etc ), kawałki sklejki modelarskiej 3 mm lub pleksi 3 mm, czy też inne tworzywo. Ja sam użyłem płytki plastikowej z resztek pozyskanych w agencji reklamowej, robią z tego tablice reklamowe. Jest to dość mocne, bardzo lekkie tworzywo na bazie spienionego i sprasowanego poliuretanu.
Wszystkie elementy kątomierza wycięte zostały za pomocą skalpela, obrobione kostką z papierem ściernym, zwracam uwagę na 6 prowadnic, które obrabiane były w bloczku,jak żeberka ( to te z czterema otworami ). Wskazanym jest by mimo wszystko je ponumerować w trakcie wspólnej obróbki, zawsze może się pojawić jajaś drobna niedokładność. Rurka przycięta na dwa odcinki o długości ok 45-50 cm każdy. Istotnym jest by zachować maksimum dokładności i precyzji przy wycinaniu elementów. Główne "łapy" kątomierza też obrabiałem po wcześniejszym ich skręceniu w bloczek, zresztą widać jeszcze otwory.
Do wykonanie "głównego komputera wskazującego" użyłem : kawałka wygietej szprychy rowerowej, metalowgo kawałka bowdena ( to będzie wskazówka), środkowej rurki bowdena ( ta biała ) i kawałka zewnętrznej rurki bowdena ( pomarańczowa ). Reszty dopełnia połówka wędkarskiego ciężarka ołowianego - 25 g., kostka sklejona z dwóch warstw tworzywa ( grubość 6 mm ), wycięte i "wytoczone" na wiertarce kólko z tworzywa ( obsada wskazówki )
Poszczególne podzespoły kątomierza zostały ze sobą sklejone przy pomocy cyjanopanu. Wstępnie złożyłem "komputer wskazujący" by sprawdzić czy się nie zawiesza :). Zwracam uwagę na dokładne doklejenie prowadnic, najlepiej nalożyc je na rurki i w ten sposób przyklejać do poszczególnych łap kątomierza.
Do łapy lewej dokleiłem "elownik" starając sie go umieścić dokładnie w środku. Plastikową kostkę "komputera głównego" wkleiłem od spodniej strony łapy środkowej, następnie po zaznaczeniu na środku punktu wywierciłem na wylot otwór i wcisnąłem weń pomarańczowy fragment bowdena. Pozostało mi jeszcze pomalować wszystkie elementy na jakiś sensowny kolor, zrobić "wyświetlacz" i całość złożyć.
Wyświetlacz został zrobiony z połówki płyty CD, na płytkę nakleiłem "skalę" zrobioną w Corelu, wydrukowaną na papierze samoprzylepnym . Fragment środkowy w kształcie łuku został wycięty, co powoduje odbicie wskazówki i ułatwia odczyt. Całość zabezpieczona cienką przezroczystą folią samoprzylepną. Wyświetlacz przykleiłem do łapy środkowej. Przyrząd został skrzętnie pomalowany, jak widać żółtym akrylem w sprayu. Z napisów eksploatacyjnych,
"NO STEPÓW" zrezygnowałem. Kusiło mnie aby dokleić czarne cienkie paski pod kątem 45 stopni na końcówkach łap i mały napis WARYŃSKI lub CATEPILAR.

I oto w całej okazałości, w dłoniach koleżanki małżonki niebawem wdowy, gotowy do użycia przyrząd nazwany : "eRDeeNKa" MK.1* .
Tłumaczenie zasad funkcjonowania i sposobu pomiaru wydaje mi się zbyteczna, wszak każdy modelarz-latacz wie po co to i jak tego używać.

* Ręczny Deszyfrator Niedokładności Kątowych Mark 1



11.ZASILACZ ŁADOWARKI , do wykonania tego ustrojstwa użyty został zasilacz komputerowy typu AT.
W pierwszej kolejności rozbebeszony został doszczętnie zasilacz komputerowy AT 300W. Z płytki usunięto niepotrzebne przewody ( ta gruba wiązka ), pozostawiając jedynie parę przewodów dających na wyjściu 12 V - z lewej strony zdjęcia biały i czerwony przewód. Rozchyliłem lewy radiator w celu obniźenia układu. Przewody czerwony i czarny dają 5 V i do nich podpięta jest dioda świecąca. Przewody biały i czarny obok bezpiecznika to zasilanie 220 V.
Najwięcej pracy zajęło mi zrobienie obudowy, aczkolwiek można zastosować jakąś obudowę uniwersalną dostępną w sklepach elektronicznych. Moja obudowa została zrobiona z 5 mm tworzywa sztucznego. U góry obudowy znalazł swe miejsce wentylator osłonięty grillem. Całość malowana lakierami MOTIP, szary podkład, srebrne czoło i tył obudowy, niebieska pokrywa obudowy i na końcu całość pociągnięta lakierem bezbarwnym.
Zasilacz w całej okazałości, z lewej strony tradycyjny wyłącznik stosowany w listwach zasilających typu ACAR wyposażony w neonówkę, obok niego niebieska dioda święcący - jako kontrolka, obok gniazda goldy. Wentylacja zasilacza ograniczyła się do wywiercenia z tyłu obudowy kilkunastu otworków o średnicy 5 mm, wentylator działa jako wyciągający powietrze z wnętrza obudowy w górę, daje to możliwość postawienia na obudowie samej ładowarki i dodatkowego jej chłodzenia poprzez zasilacz.



12.DOZOWANIE KLEJU POLIMEROWEGO
Dozowanie kleju w trakcie tworzenia modeli depronowych można sobie uprościć poprzez odpowiednie przycięcie nakrętki tubki. Z lewej strony fotografii tubka po przeróbce polegającej na obcięciu przy pomocy skalpela zbędnego kołnierzyka tubki i wywierceniu w nakrętce otworu wiertłem o średnicy 1mm.



13 BUDOWA PODWOZIA - KÓŁKA - sposób wykonania lekkich kółek do modeli elektrycznych

Materiały i narzędzia :
- płytka plastikowa ( sklejka ) na wuykonanie "felgi"
- kawałek zewnętrznej części bowdena - ośka
- pianka do izolacji rur - oponka
- miniwiertarka PROXON na kolumnie z mini tarczą tnącą.

KROK 1

Felgi kółek wycinamy z tworzywa ( sklejki ), obtaczamy na wietarce przy pomocy papieru ściernego, w środek wklejamy na CYJANOPANIE kawałek bowdena

KROK 2

Oponę kółka wycinamy z kawałka rury izolacyjnej, w środku opony od wewnątrz nacinamy rowek o głębokości ok 2 mm.
Do wycięcia rowka można zastosować mini tarczę zamocowaną w wiertarce, ewentualnie rowek można też naciąć przy pomocy odpowiednio prowadzonego skalpela, w tym wypadku jednak wymaga to precyzji i dokładności.

 

KROK 3

W tak przygotowaną oponę wciskamy "felgę", felgę przyklejamy do opony przy pomocy CYJANOAKRYLU. Mocujemy tak przygotowane koło w wiertace i przy pomocy ostrego skalpela kształtujemy zgrubnie nasze koło.

KROK 4

Ostateczny kształt naszej opony nadajemy przy pomocy kawałka papieru ściernego przyklejonego do listwy drewnianej puszczając maszynę na maksymalne obroty. Tak ukształtowane koło będzie "zmechacone". Ostsecznie oponę wykańczamy przy pomocy opalarki zachowując przy tym należną ostrożność by nadmiernie opony nie przypalić. Proces ten pozamyka wszystkie pory na oponie .



14 LEKKIE SNAPY DO MODELI ELEKTRYCZNYCH

Materiały i narzędzia :
- tworzywo z butelki PET
- Kawałki bowdena
- coś do cięcia ( nóż, nożyczki )
- coś do pisania po tworzywie

KROK 1

Z PETA wycinamy kształtki zbliżone wyglądem do litery T, wymiary : szerokość w podstwie ok 3 mm, szerokość "uszu" ok 9 mm, długość ok 12 mm. Wyginamy uszy do środka, na końcu kszłtki wiercimy otwór o średnicy zbliżonej do średnicy metalowego pręta bowdena.

KROK 2

Białe kawałki bowdena
wklejamy na CYJNOAKRYLU w kawałki pomarańczowe, długość elementu po sklejeniu ok 10 mm.
Tak przygotowane bowdeny wklejamy w PETOWE kształtki CYJANOAKRYLEM lub przy pomocy żywicy 5 min.

 

KROK 3

Nakładamy tak wykonany snap na właściwy bowden.
Koniec bowdena zaginamy pod kątem 90 stopni i obcinamy tak, by długość zagiętego końca była równa ok 5 mm.

KROK 4

Wpinamy tak wykonane snapy w dźwignie i zatrzaskujemy je.


15 SILIKONOWE ZAWIASY

Jednym ze sposobów "zawiasowania" lotek, sterów wysokości, kierunku, etc. jest używanie do tego celu silikonu.

KROK 1

Przygotowanie płatów do zasilikonowania polega na wylaminowaniu krawędzi natarcia i krawędzi spływu skrzydła przy pomocy jednej warstwy tkaniny szklanej. Włókna układamy pod kątem 45 stopni i laminujemy przy pomocy żywicy Epidian 53. Po stwardnięciu żywicy elementy laminowane odtłuszczamy przy pomocy rozpuszczalnika nitro, acetonu etc. Lotkę łaczymy dokładnie ze skrzydłem za pomocą taśmy klejącej pozostawiając pomiędzy lotką a skrzydłem szczeline szerokości ok 0,5 - 0,8 mm.

KROK 2

Odginamy lotke w górę i w szczelinę wstrzykujemy silikon ( maksymalnie elastyczny i zarazem maksymalnie mocny ). Do wstrzykiwania można użyć strzykawki lekarskiej i grubej igły.

 

KROK 3

Przy pomocy drewnianej odpowiednio ukształtowanej szpatułki "kształtujemy" spoinę.

KROK 4

Szczelinę pomiędzy skrzydłem i lotką zasłaniamy pasem tworzywa sztucznego. Na skrzydło wzdłuż krawędzi lotki naklejamy tasmę dwustronną, a następnie na tę taśmę naklejamy pas wycięty z tworzywa sztucznego typu PET, kliszy rentgenowskiej lub innej podobnej folii. Odklejamy z góry skrzydła taśmę klejącą.

Gotowa lotka wklejona w płat przedstawioną metodą. Połączenie jest bardzo trwałe, czyste aerodynamicznie, bardzo elastyczne. Takie mocowanie doskonale sprawdza się w modelach szybowców, motoszybowców i modelach z napędem elektrycznym. Niestety w przypadku modeli spalinowych z biegiem czasu zawias taki traci swą trwałość w wyniku "penetrującego" go paliwa i może być przyczyną całkiem fajnego "kreta".




16 ZASILACZ DO ŁADOWARKI POZYSKANY Z ZASILACZA LAPTOPA

Zasilacz z typowego zasilacza PC ma jedną podstawową wadę, wentylator. Ładując pakiety "ciemną nocą" człek pozostaje skazany na jego szum. Przeto też postanowiłem zrobić dodatkowy, cichy zasilacz. Na okoliczność tę pozyskałem zasilacz z laptopa.

KROK 1

Fabryczny zasilacz został totalnie rozbebeszony, czyli pozbawiony obudowy i wychodzących kabli. Nowa obudowa została wycięta z płytek plastikowych o grubości 3 mm. Ścianki tylna i górna nawiercone. Dolutowany włącznik z kontrolką pozyskany z listwy typu ACAR i gniazda BANAN.

KROK 2

Elementy obudowy zostały po sklejeniu CA pomalowane podkładem ( PRIMEREM ) firmy MOTIP, a następnie właściwymi kolorami. Po złożeniu całośc pomalowana lakierem bezbarwnym. Parametry zasilacza to napięcie wyjściowe 15 V, prąd 3A. Użyty przez mnie model to :

TOSHIBA PA3049U-1ACA

 



Porównanie wielkości i gabarytów typowego zasilacza PC oraz zasilacza "laptopowego" .




17 ROZŁADOWYWARKA AKUMULATORÓW NiMh I NiCd by MIQ27.
Potrzeba szybkiego rozładowywania akumulatorów typu NiCd lub też NiMh skłoniła mnie do wyszukania odpowiedniego układu. Tutaj z pomocą przyszedł mi kolega Michał Kupski, na forach znany bardziej jako MIQ27 i zaprojektował odpowiednią aplikację. Podane tutaj rozwiązanie jest własnością intelektualną autora.


Opis działania układu :


Przycisk podaje napięcie na układ i jak dobrze pójdzie i w pakiecie jest trochę pary, to włącza się podtrzymanie przekaźnikiem. Przycisk jest niestabilny - czyli po puszczeniu go rozłącza się.
Napięcie z pakietu jest podawane na dzielnik napięcia. Tutaj dla 4-12 cel mamy 12 rezystorów, po 1k każdy. Co stanowi dla pakietu pomijalne obciążenie (jakiś 1mA). Dołożenie kolejnych rezystorów pozwoli na zwiększenie dzielnika np. na 16 cel, gdyby ktoś bardzo potrzebował.
Dzielnik ustawiamy zworką taki jak ilość cel w pakiecie, co powoduje, że na rezystorze R1 pojawia się napięcie pojedyńczej celi (teoretycznie, bo cele mogą być nierówne. No, ale jakies uproszczenia trzeba przyjąć). To napięcie podawane jest na wejście "+" komparatora. Na wejście "-" podawane jest napięcie progowe rozładowania pojedyńczej celi, czyli np. 0.9-1V - wedle uznania. Scalony stabilizator LM317 pracuje w typowym układzie dając na wyjściu 1.25V i taki zakres regulacji mamy do dyspozycji. Czyli jak ktoś chce 0.7V/celę - też nie ma problemu. Można zastosować stały dzielnik z 2 rezystorów, np. 1k i 4k i mieć stałe ok. 1V. Ja do testów zastosowałem potencjometr montażowy.
Stabilizator bierze kolejne kilka mA. LM317 w obwodzie regulacji napięcia ma opornik 220 ohm.
Póki napięcie z dzielnika jest większe niż ustawiony próg, na wyjściu komparatora mamy napięcie, tranzystorek przewodzi, przekaźnik trzyma i żarówka świeci. Żarówka to jest właśnie główne obciążenie pakietu, proste i skuteczne. Jak ktoś chce, może tam wpakować rezystory ale niech pamięta, że na obciążeniu sporo mocy się wydziela. Moc żarówki trzeba dobrać sobie według wymaganego prądu rozładowania.

Schemat rozładowywarki.

BUDOWA

Układ został zamontowany na płytce uniwersalnej.
Obudowa uniwersalna małych rozmiarów wymagał przeróbek poprzez wycięcie i nawiercenie wszelakich niezbędnych otworów. Chcąc rozładowywać wszelkiej maści akumulatory na wejściu zastosowałem parę gniazd bananowych o róźnych kolorach, dodatkowo na wejściu para pinów do podpinania pakietów zasilających odbiorniki, klawisz sterujący wymontowany z ajkiegos napedu CD, na wyjściu znów dwa gniazda bananowe do wpięcia żarówka samochodowej. Wyboru ilości cell pakietu dokonuje sie poprzez włożenie zworki w odpowiednie miejsce na szynie.
ak się pakiet rozładuje,

SPOSÓB UŻYCIA

W gniazda wyjściowe wpinamy żarówkę, w gniazda wejściwe przy pomocy wtyków bananowych wpinamy pakiet. Wybieramy zworką odpowiednią ilość cel pakietu. Naciskamy na jedyny klawisz jaki mamy, zapala się żarówka i pozostawiamy spokojnie urządzenie aż do jej zgaśnięcia, pakiet zostaje automatycznie rozładowany. Na fotce obok rozładowywanie pakietu napędowego KAN 1050 - 9,6 V - 8 cell

 



Rozładowywanie pakietu odbiornika 4,8 V GP-2500 mA.

Koszt całego urządzenia zamyka się w kwocie ok 25 zł.

Michał wielkie dzięki :)




18 ROBIENIE WAŁA W WAŁA - SPOSÓB DOPASOWANIA KOŁPAKA ŚMIGŁA SKŁADANEGO

Natrafiłem juz kilkukrotnie na problem spasowania osi silnika z kołpakiem śmigła składanego. Problem ów przejawia sie tym iż średnica osi silnika jest mniejsza od najmniejszej średnicy wewnętrznej czopu kołpaka. Przykładowo średnica osi silników TowerPro ( stary i nowy "dzwonek") i Keda ( seria A22 ) wynosi 3 mm, natomiast średnica mocowania wału kołpaków Graupner i innych firm wynosi 3,17 mm. Mimo maxymalnego zaciśniecia kołpaka wał "lata". Jednym z rozwiązań jest wytoczenie nowej obsady osi, ale niestety w przypadku braku dojścia do tokarki trzeba poszukać innego rozwiązania.

KROK 1

Przeróbka zbyt wąskiej osi polega na dorobieniu przejściówki-kołnierza, który pasowałby idealnie do kołpaka. Pierwszym krokiem w przypadku silnika TowerPro ( dzwonka ) jest obcięcie , skrócenie osi silnika. Dotyczy to zarówno nowej jak i starej wersji tego silnika.

 

KROK 2

Na tak obcięty wał nawijamy ręcznie , czyniąc to bardzo dokładnie drut o średnicy ok 0,3 - 0,4 mm. Ułatwieniem jest gwint na wale. W przypadku silników z gładkim wałem ( KEDA ) postępujemy dokładnie tak samo. W tym przypadku wał został owieniety drutem pozyskanym ze skrętki. Wystarczy odcinek ok 10 cm.

KROK 3

Przy pomocy kolby i kropli kwasu do lutowania zalewamy ( zalutowywujemy ) druciany kołnierzyk na wale. Obcinamy nadmiar drutu i dokładnie czyścimy wał z resztek kwasu.
KROK 4

Wpinamy silnik w regler, mocujemy go trwale na jakimś łożu, podpinamy odbiornik lub tester serw, zasilanie i uruchamiamy. Posługując się pilnikiem iglakiem zeszlifowywujemy kołnierz do wskazanej średnicy co chwilę sprawdzając takie pasowanie na kołpaku. Silnik powinien pracować na średnich obrotach . Jako ze nie mamy podpiętego śmigła spradzamy czy silnik i regler zbyt się nie przegrzewają Na samym końcu taki wał traktujemy drobnym papierem ściernym o gradacji 500-500.

KROK 5

Spokojnie możemy zacisnąć kołpak na wale. :)
Sposób ten testowałem na modelach ToTo-1, ToTo-2 i ToTo-5 przerabiając tak silniki TowerPro, stary i nowy model, oraz silniki KEDA.

Silnik KEDA A22-15M przerobiony w ten sposób.




19 HAKI - SPOSÓB WYKONANIA PROSTEGO HAKA DO MODELU SZYBOWCA

Istotnym elementem każdego szybowca strzelanego z holu jest odpowiednio mocny i trwale zamocowany w modelu hak. Generalnie haki szybowcowe dzielimy na dwa rodzaje, są to haki dynamiczne i normalne. Haki dynamiczne głownie zazwyczaj są w modelach swobodnie latających klas F1A, F3A. W nie zawodniczych modelach RC używane są haki "normalne" Na rysunkach widzimy dwa sposoby wykonania takiego haka. Sposób pierwszy to hak wygięty z pręta stalowego o średnicy 2-3 mm. Hak mocowany jest w modelu przy pomocy przekładki sklejkowej i do tej przekładki przykręcony z pomocą dwóch nakrętek, od spodu kadłuba elementem dystancującym jest kołnierz wytoczony z aluminium.

Drugi sposób wykonania haka to wycięcie i wypiłowanie jego kształtu z kształtownika aluminiowego. Jako kształtownik użyty może być TEOWNIK lub obcięty DWUTEOWNIK. Elelmentem wzmacniającym i usztywniającym, tak jak w poprzednim przypadku jest płytka sklejkowa. Hak mocowany jest do kadłuba przy pomocy czterech śrub. Istotnym jest by łby śrub nie "wpadały w konflikt" z zaczepem holu uniemożłiwiając jego wyczepienie.

 





20 DECHA - SPOSÓB ZŁĄCZENIA ZE SOBĄ DESEK BALSOWYCH

W trakcie budowy modelu często napotykamy na problem niedowymiarowanych deseczek balsowych. Zazwyczaj potrzebujemy deski dłuższej od dostępnych w handlu. Problem ten daje znać o sobie głównie w czasie budowy płatów skorupowych, czy też budowy kesonu płata. Sposób na połaczenie ze sobą cenkich deseczek polega na odpowiednim ich przycięciu. Deseczki kładziemy jedną na drugą na równej powierzchni. Pod kątem minimum 30 stopni przykładamy metalową linijkę i dokonujemy przecięcia obu deseczek. Do cięcia możemy zastosować nożyk z wymiennymi ostrzami, skalpel etc. głowni

www.motylasty.pl

Kładziemy tak przecięte deseczki na szybie, szybę w miejscu w którym będziemy ze sobą łączyć deski na styk możemy przesmarować wazeliną lub spryskać srodkiem WD-40. Ma to na celu zabezpieczenie przed przyklejeniem się deseczek do podłoża. Jako spoiwa możemy użyć kleju dwuskładnikowego (żywica ), lub kleju cyjanoakrylowego.W przypadku użycia żywicy smarujemy krawędzie osobno i łączymy deski ze sobą. W przypadku kleju CA wpierw łaczymy deski i następnie zalewamy szczelinę klejem.

 

www.motylasty.pl
Po zalaniu szczeliny zbieramy z góry nadmiar kleju i naklejamy na miejsce łączenia pasek taśmy klejącej przezroczystej. Dokładnie dociskamy taśmę, miejsce klejenia dodatkowo możemy obciążyć. Po wyschnięciu otrzymujemy gotową dechę. www.motylasty.pl
Na zdjęciu obok widoczny keson płata sklejony przedstawionym sposobem. www.motylasty.pl


www.motylasty.pl
www.motylasty.pl

21KLIPS- BUDOWA PROSTEGO KLIPSA DO ŚWIEC SILNIKÓW ŻAROWYCH

Jednym z elementów niezbędnych w trakcie eksploatacji silników spalinowych jest klips do świec. W przypadku braku takowego lub też w przypadku pospiechu posiłkując się zwykłą klamerka do bielizny klucz takowy można zrobić samemu. Odpowiednio przycinamy przód klamerki zgodnie z podanym rysunkiem, w klamerce wiercimy otwór ( na wylot ) wiertłem o średnicy 2-3 mm. Z blaszki ( wycięty kawałek np. z obudowy komputera - śledź ) wycinamy złącza górne i dolne. W złączu górnym od spodu wybijamy punktakiem "grzybek".
Złącze dolne odpowiednio wyginamy. Oba złącza przykręcamy do klamerki.

www.motylasty.pl

Doprowadzamy do złacz przewody zasilające, sprawdzamy, czy gdzieś nie dochodzi do zwarcia pomiędzy złączami. Klips dodatkowo możemy zabezpieczyć przez pomalowanie go emalią nitro.

 

www.motylasty.pl


www.motylasty.pl
www.motylasty.pl