...nie przypadkiem to ja miałem ocalic pamięć...
"Czas Apokalipsy" F.F.Coppola

... POD WPŁYWEM CHWILI
Zdjęcia wstawione, zrobione pod wpływem chwili...

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY JE POWIĘKSZYĆ



GALERIE PRAC
Postanowiłem zamieścić trochę "prac fotograficznych", zdając sobie sprawę z faktu iż być może nie mam się czym pochwalić, ale cóż ocena nie należy co mnie. Będę bardzo wdzięczny za każde słowo zarówno krytyczne, obojętne, czy też nie daj Pani Boziu .... pochwalne. Zdaję sobie sprawę, ze ktoś może uważać iż za dużo tych fotek, dla innych znów za mało, trudno jest mi wypośrodkować właściwą ich ilość, ale jeśli ktos nie ma ochoty tego oglądać, cóż wolny wybór.
- twarze, emocje, radość, smutek, gesty
- róznej maści żyjątka i moje ulubione koty
POWIETRZE - formy tego czym oddychamy
WODA - taplamy się w niej czasami
ZIEMIA - gruntowne formy gruntu
TECHNIKA - bez uczuć jakichkolwiek
ARCHITEKTURA - byle na łeb nie kapało
MODELE - zawody modelarskie Bytom 2005
ROSSIJA - galeria "przyjaźni" by Isia
KWIATY - jak sama nazwa wskazuje - kwiaty
DZIECI - dzieci w obiektywie moim i Damiana Sz. ( za Jego zgodą )
MOTYLEK - Najnowszy Motyl świata
MILITARIA 2007 - zlot maniaków pojazdów militarnych w Bytomiu
25 LAT PÓŹNIEJ - zjazd absolwentów Szkoły Podstawowej po 25 latach
MOTYLEK - nadal najnowszy Motyl świata - po roku.
MOTYLEK - w dalszym ciągu najnowszy Motyl świata - po dwóch latach.



GALERIA ARTUROWA


Wesołych Świąt - 31 sierpień 2004 roku.
 

 

Urodziłem się... bo nie miałem innego wyjścia! Świat oczekiwał mnie (podobno)! Przez fakt mojego przyjścia na świat niewiele w jego funkcjonowaniu uległo zmianie, jednakże - przybyłem, zobaczyłem i zostałem. Intensywną edukację rozpocząłem w wieku lat mniej więcej 4-rech, nie skończywszy jej do dzisiaj. Ale edukacja pozwoliła mi posiąść wiedzę o składaniu literek do kupy (w jedną i w drugą stronę), dzięki czemu mogłem poznać wspaniałe myśli Dzielnego Wojaka Szwejka, znanego powszechnie,jakoż i niejakiego Jakuba Wędrowycza - bimbrownika i egzorcysty. Tych dwóch bohaterów stanowi dla mnie niedoścignione wzorce i krynice mądrości życiowej - niewyczerpane, jak sądzę!

 

Na mój dobytek skłąda się Przewspaniała Żona (znający Ją mogą to potwierdzić!) jakoż i Potomkowie płci męskiej sztuk 2. Starszy - Nastolatek - metalowiec amator mający ciągłe probelmy z zapuszczanymi włosami oraz cierpiący na permanantny brak ciuchów w kolorze czarnym! Młodszy - kategoria wiekowa: przedszkolak o ruchliwości wystraszonego karalucha i wyobraźni graniczącej ze schizofrenią:). Opinia ogółu głosi, że cechy te Młodzieńcy nabyli od Ojca - czyli mnie:) Czym się param? Żebym to ja wiedział - przeważnie wqurzaniem innych - to wychodzi mi całkiem dobrze. Poza tym - tradycyjnym zdobywaniem środków do życia, hodowlą wyżej wspomnianych Osobników płci męskiej, a w wolnych chwilach - chwytaniem życia - miedzy innymi obiektywem aparatu.

Życie to jest w różnych postaciach między innymi w postaci "trupków" - mocno nieświeżych byłych mieszkańcach trzeciej od Słońca. Na te przeważnie poluję przy pomocy nieskomplikowanych urządzeń takich jak młotek, łom, przecinak, piła tarczowa, kwas. Dzięki może brutalnemu, ale skutecznemu traktowaniu udało mi się zgromadzić całkiem sporą ich kolekcję:).

Na początku był...
Wiadomo co: chaos, papka i plazma. Czyli taki sobie misz-masz, rozpirzony gdzie się da. Wszystko to było gorące jak fiks i jeszcze bardziej rozpędzone. Ale, że przyroda nie znosi próżni, i nie przepada za gnaniem w nieskończoność, te trzy składniki zaczęła składać w małe ziarenka, te zaś w kupki, kupki w kupy i tak dalej. Jak już kupy zrobiły się całkiem spore zadziałało zwykłe G*m1*m2/r2 czyli powszechnie znana siła grawitacji. Powoli wszystko zaczęło stygnąć, jeszcze bardziej się skupiając, zgodnie z jednym z praw Murphy’ego, które stanowi: w kupie śmierdzi, ale raźniej. No i po jakimś czasie (my tak długo nie pożyjemy), przynajmniej w naszym, najpiękniejszym ze światów zrobiło się cóś jak jaje: w środku żółtko otoczone białkiem a na zewnątrz skorupka. Tak mniej więcej to wygląda, tylko że środek gorącawy co nieco jest. W zasadzie aż tak wiele w nim nie ma: jest NiFeSiMa i SiAl – czyli gorące roztwory pierwiastków, jednym słowem magma. Jako, że i my, ludkowie, i otoczenie nasze ciepełko lubimy, toć bierzemy je między innymi z tych roztworów. I co się dzieje? Ano stygną. A jak stygną to co? Ano twardnieją. Najczęściej w postaci kryształów przeróżnych: mniejszych, większych, kolorowych, szarych, miękkich i twardych, rzadkich i pospolitych – cała różnorodność. A jaka ona jest – ta mała galeryjka przedstawi bardzo skromniutki fragmencik fantazji przyrody?.Najpopularniejszy pierwiastek to Si – krzem, który dość łatwo wchodząc w reakcję z kisłorodem tworzy krzemionkę – tlenek krzemu. Gdzie go mamy? Wszędzie: to nic innego jak znany nam piach. Lecimy po kolei:


TAKIE SE PSTRYKI - zestaw ujęć różnorakich
WARTO ZAJRZEĆ - obraz tego, co Matka natura w tylko jednym, skalnym zakresie nawywijać potrafi.
ZIMOWO JAKOŚ - interesujaca gra kształtów i różne odcienie bieli, zając - THE BEST
ZŁOM ARTURA OKIEM - jestem pod wrażeniem, kilka fotek musiałem przyciąć.
WAKACYJNIE - człek z nadmiarem wolnego czasu


GALERIA JULOWA

Następna .galeria, tym razem prace Juli - wirtualnej znajomej. Czekam na więcej
PRZYRODA - zestaw ujęć różnorakich, rośliny, widoczki, zwierzaki