...czasami niełatwo jest oprzeć się pokusie - bycia bogiem...
"Czas Apokalipsy" F.F.Coppola

TUTAJ ZNAJDZIESZ NASTĘPUJĄCE KAWAŁKI

Możesz tu poczytać trochę o fotografii - temat cały czas otwarty i rozwiający sie.
Jedyna historia aparatu cyfrowego, aparaty w moich łapach, ciekawe linki o fotografii.

  Przeszło 160 lat historii, w 1839 roku Louis Daguerre pierwszy raz zademonstrował członkom Francuskiej Akademii Nauk sposób uwieczniania obrazów na posrebrzanych miedzianych płytach. A dzisiaj hobby milionów ludzi. Do tej pory jakiś tam aparat, rolka filmu, później odbitki odebrane od fotografa - takie hobby ograniczone, hobby zależne, a dzisiaj ?. Pełna władza nad efektem końcowym, od momentu wciśniecia migawki aż do momentu wyjęcia odbitki z drukarki, a co teściowa krzywo zerka z prawej strony zdjęcia, to sru ją w fotoszopie na jakąś długonogą blond podmienić, w miejsce Tico wstawiamy Mercedesa, co z tego że wakacje spędzone na działce, sru i juz siedzimy pod palmami Sri Lankii znajomym tak mimochodem pokazujemy, żeby im kopary do parteru spadły. Czyż to nie jest wspaniałe.
     

Tak na serio fotografię traktuję jako swoje drugie hobby, czy tez raczej pasję, celem moim nie jest stać się profesjonalistą, a jedynie przestać ROBIĆ ZDJĘCIA, A ZACZĄĆ ROBIC FOTOGRAFIE., moje zainteresowania malarstwem dalej są aktualne jedynie w pewnym momencie zmieniłem narzędzie przesiadając się z palety na aparat cyfrowy i komputer. Istnieje wiele stron poswięconych fotografii, pełnych opisów technicznych samych aparatów, gdzie każdy model dosłownie rozwalany jest na elementy pierwsze, nie chcąc powtarzać tego co już jest ogólnie dostępne chciałbym jedynie pokazać jakies tam moje zmagania i konkluzję w tym zakresie, jedyna moja rada to nie wywarzac drzwi już otwartych, a raczej słuchac porad tych, którzy naprawdę cos potrafią powiedziec o istocie rzeczy. Zainteresowanych kwestiami technicznymi odsyłam do linków, gdzie naprawdę można zdobyć garść konkretnych informacji.

Do czego sam dążę ?. Chyba jedynie do tego by kolejne ujęcie, które udaje mi się uchwycić było ujęciem świadomym. Z setek zrobionych przez siebie zdjęć tylko niektóre , tak mi się wydaję, mogą za takowe uchodzić. Nie pretenduję do miana FOTOGRAFA a jedynie amatora. Trochę własnych prac zamieściłem w galerii, a galerie te będą się cały czas , mam taka nadzieję rozrastać. zamieszczam tam zdjęcia zarówno własne jak i zdjęcia zrobione przez moich przyjaciół. Olo o Tobie mówie :)

 

TRU STORY O FERST KOMPAKT KAMERA

Fotografia od najmłodszych lat zawsze mi towarzyszyła w życiu, począwszy od lat siedemdziesiątych przez moje ręce przeszło kilka zdać by się mogło całkiem fajnych aparatów, od ZORKI poprzez SMIENĘ 8M aż po kultowego ZENITA E. Niestety nadeszły wspaniałe lata osiemdziesiąte, pierwsze komputery domowe, pierwsze otwarte złamanie kości podudzia, pierwsza randka, pierwsza butelka wina RAMBO. Nie wiem czy mogę się nazwac prekursorem tak zwanej fotografii cyfrowej, ale z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć że w roku 1985 wyprzedzałem epokę. Klasa maturalna, w zanadrzu wakacje , ZENIT , którego wtedy miałem był aparatem dość ciężkim, nieporęcznym , dodatkowy brak fotolabów i ta niepewność (wyjdzie, czy też nie) skłoniły mnie jak ongiś twórcę Polaroida do poszukiwań innej drogi, tak narodziła się FOTOGRAFIA CYFROWA. Jako że nikt przede mną nie robił niczego podobnego moje prace poprzedzone były silną podbudową teoretyczną z zakresu elektroniki, informatyki, mechaniki precyzyjnej i optyki. Pół roku studiów teoretycznych i wreszcie rozpocząłem pracę nad pierwszym na świecie kompaktowym aparatem cyfrowym.
KONSTRUKCJA PIERWSZEGO APARATU CYFROWEGO :
Jako body użyłem obudowy z magnetofonu szpulowego ZK140 T. Modyfikacji poddałem przedewszystkim elektronikę, wyciąłem z płytki blok wzmacniacza, zasilacz i kondensatory, co później okazało się wielkim błedem. Otwory po tależach napędowych tasmy zasklepiłem płytą wiórową.
Problem pierwszy MATRYCA.
MATRYCA była czteroelementowa; inaczej 4 pixelowa zrobiona z mydelniczki, czterech fototranzystorów przysłonietych barwioną folią na kolory : czerwony, zielony, niebieski i czwarty element w kolorze szmaragdowym ( patrz obecne matryce SONY ) interpolacja szprzętowa uzyskana poprzez wybicie dodatkowych czterech otworów gwoździem 12 calowym. Jako SZKŁO zastosowałem obiektyw z rzutnika do przezroczy firmy PREXER po wcześniejszym usunięciu soczewek; miało to niebagatelny wpływ na jasność obiektywu. Aparat generalnie miał pracować w trybie pełnego automatu, trybie preselekcji czasu i trybie manualnym. Najgorsza była preselekcja czasu, zastosowałem migawkę mechaniczną szczelinową zrobioną z kawałka barwionej na czarno blachy i grzebienia oraz spręzyn z zegara ściennego, łóżka polowego i kawałka pióra resoru z MALUCHA,dodatkowo wmontowałem MINUTNIK DO JAJEK , co dawało możliwość wydłużenia czasu naświetlenia do ok 30 minut. Problemem były wstrząsy przy długich czasach naświetlenia i zastosowaniu zoomu, rozwiązałem to poprzez wahliwe zawieszenie zespołu optycznego i matrycy za pomocą czterech gum do WEKOWANIA SŁOIKÓW i układu żyroskopowego napędzanego silniczkiem elektrycznym z enerdowskiego samochodu zabawki WARTBURG. Aparat to przede wszystkim dobre SZKŁO, z racji tego że matryca była tylko 4 pixelowa zrezygnowałem z zoomu cyfrowego, stosując jedynie optyczny, doskonałym rozwiązaniem okazała się BUTELKA PO MLEKU owinięta taśma izolacyjną, z racji grubości denka uzyskałem zoom 20 krotny, co jak na tamte czasy było niezłym wynikiem, nie ma niestety róży bez kolców, butelka miała wytłoczony napis SPOŁEM co powodowało powstawanie dziwnych artefaktów na zdjęciach. Wybór trybu pracy odbywał się przy pomocy programatora z pralki automatycznej LUNA 385 i klawiatury basowej akordeonu Weltamister. Nie małym problemem był sam wysietlacz, zastosowałem kineskop z telewizora turystycznego YUNOST 2 , kineskop z RUBINA mimo że kolorowy był za ciężki. Teraz nadszedł czas na odpowiedni firmware aparatu. Sąsiada kumpla dziewczyny brata szwagier znał gościa którego teść miał dojście do ZETO w Katowicach, tam też powstało odpowiednie oprogramowanie pisane w Fortranie, jako czytnik taśmy dziurkowanej zastosowanie znalazła chińska pozytywka, przekładnia z maszynki do mięsa i latarka zasilana baterią R5. Karta pamięci, tutaj zastosowanie znalazła KASETA MAGNETOFONOWA STILON GORZÓW 120 MINUT CHROMOWA, sam zapis zdjęcia odbywał sie za pomocą wyciętego mechanizmu z magnetofonu kasetowego MK232 GRUNDIG, mikrofonu nie odcinałem przez co mogłem do każdego zdjęcia dograć ok 30 sekund notatki głosowej. Kondensatory o których wcześniej wspomniałem wróciły na swoje miejsce, w połączeniu z lampą przednią od składaka WIGRY 2 dawały całkiem niezły flash o zasięgu ok 3 m, a po przetarciu szybki mawet 4. Zasilanie aparatu, tradycyjny akumulator wyjęty z POLONEZA. Prawdziwym cudem techniki był pięciopunktowy system pomiaru światła oparty na ułożonych w formie krzyża światłomierzach SWOŁOCZ 2, pięciu opakowaniach po jogurcie i wadze jednoszalkowej legalizowanej produkcji PREDOM NIEWADÓW, waga doskonale radziła sobie w trybie centralno ważonym. Pomiar odległości AF odbywał się za pomocą sklejonych ze sobą czterech taśm mierniczych po 15 metrów każda z dokładnością do plus minus 30 cm . Pilot zdalnego sterowania to linka hamulcowa w bowdenie wymontowana z KOMARKA. Pierścień redukcyjny zrobiłem ze studzienki kanalizacyjnej, a osłonę przeciwsłoneczną i filtr UV z wiadra emaliowanego wysmołowanego od środka i naciągniętej rajstopy dziecięcej czarnej. Calości dopełniał pasek na szyję z uprzeży spadochronu desantowego i denko obiektywu pomalowane na czarny kolor z żółtym napisem SZARP tylko taka emalia ftalowa była wtedy w sprzedaży. Znajomy lakiernik całą konstrukcję pomalował FARBĄ SREBRZANKĄ do kaloryferów za pomocą wałka co dało bardzo gustowną strukturę obudowy aparatu. Napisy ekspolatacyjne wyciete z TRYBUNY LUDU.
PIERWSZY PLENER
Matura za mną, przede mną Bieszczady, rozpisany miałem dokładnie cały scenariusz co gdzie i kiedy będę pstrykał. Jako że teoria swoje a praktyka swoje, okazało się że ktoś mi podprowadził w pociągu akumulator, tak że wylądowałem w Cisnej z aparatem ale bez zasilania. Z zazdrością i jednakoż pewną ironia zerkałem na tych co mieli ze sobą Smieny i Zenity, a czasami i jakaś Praktika się trafiła, ale cóż ja miałem aparat cyfrowy, cztery butelki wina SAMURAJ, tyle dałem za wypożyczenie starego agregatu prądotwórczego , pięć butelek za dowiezienie mnie z tym agregatem nad Solinę, tama fotografowana z góry w dół do lustra wody, niesamowity widok, zebrał się niezły tłum ludzi, agregat chodził na najwyższych obrotach, fakt dym trochę przysłonił to co miałem fotografować, ale miałem aparat cyfrowy, reszta się nie liczyła. Wychyliłem się z nad barierki...... Ręce miałem umazane towotem bo agregat nie od razu zapalał, aparat mi się wymsknął, jako że miałem założony na szyję pasek, pociągnął mnie za sobą w dół, wisiałem tak może z dwie minuty, dym opadł, kierownik tamy który towarzyszył mi od początku zorientował się o co chodzi, odciął mnie w ostatniej chwili od aparatu nożem kuchennym firmy GERLACH z miejscowej STOŁÓWKI ZAKŁADOWEJ, po dwóch sekundach było słychać plusk. To był jak mniemam PIERWSZY NA ŚWIECIE KOMPAKTOWY APARAT CYFROWY

 

DANE TECHNICZNE APARATU > SZARP MK 1.0 <

Matryca
4 pixele interpolowane do 8
Pamięć wewnętrzna
Taśma perforowana
Pamięć zewnętrzna
Taśma Stilon Gorzów C60, C90, C120 żelazowo chromowa lub żelazowa
Lampa błyskowa
TAK 3 - 4 m zasięgu
Pomiar światła
TTL 5-cio punktowy centralnie ważony, uśredniony, puntowy
Samowyzwalacz
do 30 minut
Nagrywanie dzwięku
TAK
Waga
26 kg ( bez akumulatorka )
Kolor obudowy
Srebrny

Niestety do dnia dzisiejszego nie zachowała się żadna dokumentacja i zdjęcia wymienionego aparatu.


 

APARATY KTÓRE POSIADAŁEM, CZY TEŻ POSIADAM

By cokolwiek o czymkolwiek napisać, czy też wyrażać swe opinie wpierw trzeba tego "kolwieka" poznać
potrzymac trochę w łapach, pobawić się nim, poznać jego możliwości, może więc na początek napisze
o aparatach którymi dane mi było "pstrykac" i które były, czy też są w moim posiadaniu.

ROK 2001 - SONY DSC 505V

Moja prawdziwa przygoda z fotografią cyfrową zaczęła się w roku 2001, pierwszym aparatem cyfrowym, którego używałem przez dłuższy czas był SONY DSC505V, bardzo nietypowa konstrukcja, faktycznie to duży obiektyw z doczepionym przegubowo aparatem , 3 milionowa matryca, dobry obiektyw,
zrobiłem nim w sumie ok 2000 zdjęć głównie w trybie auto.
W tej chwili aparat dostępny jest jedynie z drugiej ręki,
jedyny minus wart podkreślenia to to że kadrwanie zdjęcia odbywa się tylko na wyświetlaczu, gdyż aparat pozbawiony jest jakiegokolwiek innego wizjera. jest to szczególnie kłopotliwe w pełnym słońcu, praktycznie obraz na wyświetlaczu staje się niewidoczny.

ROK 2003 - SONY DSC F-707

Pozostałem wierny firmie Sony i nabyłem w 2003 roku 707, niesamowity skok jakościowy w stosunku do 505, po pierwsze wizjer elektroniczny, odpadły problemy z "pstrykaniem" w słońcu, po drugie jasniejszy obiektyw, zmieniono zoom , w 505 był 3x opty i do tego 3x digi co dawało 10x, ale jak wiadomo digi się nie liczy istotnym jest opty, teraz zastosowano 5x opty i 2x digi. Oczywiście obiektyw i korpus dalej są "wyginane". Następną sprawą jest matryca , poprzednio 3 MPx, teraz 5MPx i full manual - co mnie najbardziej cieszyło oraz możliwość podpięcia zewnętrznej lampy. Służyła mi ta armata dumnie przez pół roku i mogę powiedzieć, zę na nim zdobyłem pierwsze chyba szlify jeśli chodzi o cyfrowe foto, dokupiłem trochę akcesoriów typu statywy, filtry, rasowa w miare pojemna torba.
Aparat ten jest dość cięzki i masywny, co ma chyba niebagatelne znaczenie w trakcie "pstrykania" przy dłuższych czasach naświetlenia, jest to jednocześnie jego minus związany raczej z brakiem wygody, niestety problematycznym jest robienie zdjęć tylko z jednej ręki, tutaj wyraźnie czuje się wagę obiektywu. Znacznie lepszy akumulator, sesja 200 zdjęć nie stanowi problemu i nie jest powodem frustracji. Polecam wszystkim chcącym nie tylko "pstrykać" ale i pobawic sie trochę fotografią.

ROK 2004 - SONY DSC F-717

Wierność Sony nadal pozostała, 717 to mój lider od początku 2004 roku, praktycznie jest to to samo co 707, dlaczego zdecydowałem sie kupić własnie ten aparat ?. Może przyzwyczajenie, może dobre szkło, dodatki które pozostały mi po 707 pasują do 717. A co nowego ?. Przede wszystkim rozbudowano firmware aparatu, doszła krzywa tonalna, gorąca stopka pod lampę, USB2 i MemoryStick Pro, niestety zmieniono układ klawiszy na obiektywie, no cóż ten z 707 bardziej mi odpowiadał. Model ten zszedł ze sceny jakiś czas temu, ale przez wielu pstrykaczy po dzień dzisiejszy uznawany jest za aparat poniekąd kultowy, chyba głównie z racji na trafne połączenie dobrej elektroniki z bardzo dobrym obiektywem i inowację.

 


ROK 2007 - SONY ALFA100 - CYFROWA LUSTRZANKA

"Miłość" do Sony nadal trwa.
10 stycznia 2007 wskoczyłem na kolejny etap wtajemniczenia w dziedzinie fotografii. Po wielu przemyśleniach zdecydowałem sie na zakup pierwszej cyfrowej lustrzanki.

Wybór padł na system Sony Alfa 100.
- matryca 10,2 Mp
- stabilizacja matrycy
- system czyszczenia matrycy
- 2.5 calowy wyświetlacz
- dwa obiektywy w komplecie.

 

ROK 2004 - YASHICA 108 MULTI

Cyfrowe foto to wspaniała przygoda, niesamowite możliwości twórcze, ale ta forma fotografii zabrała nam jedno, jedną niepowtarzalną rzecz - NIEPEWNOŚĆ.
Możliwość przejrzenia zdjęcia zaraz po jego wykonaniu prowadzi nas do rozrzutności, klepiemy niesamowitą ilość fotek - ile karta dała, kasujemy i klepiemy na nowo, a gdzie ta niepewność, ten dreszczyk, który odczuwaliśmy odbierając odbitki od fotogtafa. To skłoniło mnie do może nie powrotu, ale prób z "analogiem". Nabyłem od Ola :) YASHICE 108, fajna lustrzanka, bez zbędnych bajerów, spróbuje, jak kiedyś ZENITEM odnaleźć tę niepewność, bez komputera, czytnika, a po prostu z koperty od fotografa.


ROK 2006 - KAMERA CYFROWA SONY DCR-TRV 270

Chęć zaistnienia na polu filmu skłoniła mnie do zakupu cyfrowej kamery. Wybór padł na SONY DCR-TRV270. i jest on z mojej strony jak najbardziej świadomym kompromisem. W miarę prosta zabawka w obsłudze, głównie posłuży mi do rejestrowania rozwoju małego Motylka, a takoż i do kręcenia mych poczynań w powietrzu. Mam nadzieję niebawem zamieścić pierwsze próby "filmowania".


W międzyczasie przez moje "łapi i oki" przeszło kilkanaście innych aparatów cyfrowych, zazwyczaj dawanych do potestowania przez znajomych, głównie wyroby firm Canon, Fuji i Olympus. Przytaczanie ich opisów tutaj nie miałoby jakiegokolwiek sensu. Zainteresowanych odsyłam do stron głównie temu tematowi poświęconych a także do odpowiednich czasopism i periodyków.


 

LINKI I INNE SZNURKI DO STRON FOTO

Na tych stronach znajdziesz wiele fachowych informacji dotyczących fotografii, aparatów cyfrowych.

Kompedia wiedzy (eng.)
Sklepy internetowe

aparaty cyfrowe
aparatycyfrowe
fotozakupy